Jak się hartować (i nie chorować)?

  Komentarze: 0

Hartowanie to poddawanie organizmu działaniom naprzemiennie wysokiej i niskiej temperatury. Skutkuje tym, że naczynia krwionośne w ciele człowieka są elastyczne, z łatwością kurczą się i rozszerzają.

Jak się hartować?

Przede wszystkim pamiętajmy o tym, żeby nie bać się zmian temperatury.

Dla człowieka – stworzenia ciepłolubnego – najtrudniej jest narażać siebie na niskie temperatury. Chłody wydają się nam nieprzyjemne, nie lubimy zmarzniętych dłoni ani szczypiącego w policzki mrozu. W chłodne jesienne i zimowe wieczory marzy się nam kubek z gorącą herbatą przed rozpalonym kominkiem, bo najprzytulniej jest w ciepełku.

(więcej…)


Jak przygotować auto do sezonu zimowego?

  Komentarze: 0

Jak przygotować auto na zimę

Zabieramy się za samochód! Jak przygotować auto na zimę? Kilka prostych czynności wykonanych teraz pozwoli nam jeździć bezpiecznie i nie martwić się, że zima znów zaskoczyła kierowców.

(więcej…)


Sałatka ziemniaczana, sałatka kartoflana – przepis

  komentarze 3
przepis na najlepszą sałatkę kartoflaną
Przepis doskonały. Kto spróbuje tej sałatki, prosi mnie o niego, albo prosi o dokładkę sałatki, albo żebym mu przyniosła i sałatkę i przepis, jak przyjdę. Babcia Janina dostała recepturę od swoich niemieckich gości, którzy przyjeżdżali do leśniczówki na polowania, kiedy byłam małą dziewczynką.

(więcej…)


Jak utrzymać porządek w domu? Wystarczą 2 zasady

  komentarzy 5

masz dosyć bałaganu

Posprzątałam. Wszystko błyszczy, że aż piszczy. Każdy drobiazg na swoim miejscu. Odkurzone, zmiecione, umyte. Co ma lśnić, to lśni, a co ma wisieć, nie tonie. Zrelaksowana moszczę się w fotelu z kubkiem herbatki w ręce, aż tu wracają. Moja Rodzinka. Słychać z daleka radosny zgiełk i… buty leżą rozwalone w przedpokoju, bluza spadła na podłogę, butelki z wodą stoją na schodach i parapecie, dziecko w kasku właśnie potrąciło mój kubek i chlust herbaty rozmiękcza czyściutką drewnianą podłogę. Jestem za to przytulona i wycałowana. Ale jak utrzymać porządek w domu?

(więcej…)


Cynamonowe bułeczki – mięciutkie, pyszne, nie zdążą ostygnąć

  Komentarze: 1

Prosty przepis na bułeczki z cynamonem i rodzynkami

W całym domu pachnie cynamonem. Rodzinka kręci się koło piekarnika, w którym wyrośnięte i rumiane cynamonowe bułeczki obiecują, że będą smakować tak dobrze, jak pachną.

(więcej…)


Ekologiczny proszek do zmywarki – jak zrobić? [Zielona Seria]

  Komentarze: 0

Naturalne, niedrogie środki czystości

W Zielonej Serii przyszedł czas na zmywarkę. Kiedy skończył mi się wielki zapas sklepowego detergentu, postanowiłam sama zrobić ekologiczny proszek do zmywarki.

Nie mam za wiele czasu na nowe doświadczenia, ale pokusa „namieszania” jest bardzo silna.

(więcej…)


Ciasteczka czekoladowe z orzechami włoskimi i kawałkami gorzkiej czekolady

  komentarze 4

Ciasetczka z gorzką czekoladą i orzechami włoskimi

Idealne na zimne, ponure dni. Poprawiają humor i smakują wybornie, nie są zbyt słodkie, ale bardzo aromatyczne. Mocno czekoladowe. Jeśli ktoś chciałby je upiec, to ostrzegam: można się uzależnić!

(więcej…)


Jak z niejadka zrobić smakosza? – czyli dzieci jedzą warzywa

  Komentarze: 1

Dziecko nie chce jeść? Jak zamienić niejadka w smakosza.

Chyba każdy rodzic wcześniej czy później napotka problem: dziecko jest niejadkiem, odmawia próbowania nowych potraw albo nie je w ogóle warzyw. Taka natura dzieci, że są różne i mają różne upodobania. Jedne grymaszą przy szpinaku, inne przy marchewce z groszkiem, słyszałam też o takich, co nie lubią czekolady. Ale tych nie znam osobiście.

(więcej…)


Długa podróż z dzieckiem – jakie zabawki zabrać?

  Komentarze: 1

jakie zabawki zabrać w podróż?

Kilka razy w roku stajemy przed dylematem: jak zapewnić dzieciom wygodę, a sobie spokój w długiej podróży?
Najczęściej podróżujemy samochodem. Wtedy jesteśmy spokojni, bo można robić sobie przerwy, kiedy się ma ochotę, można też jakiś czas znosić grające zabawki, można głośno śpiewać albo słuchać audiobooków.

Niecodzienną atrakcją i jednocześnie wielką wyprawą jest podróż pociągiem lub samolotem. Staramy się uczyć dzieci, że w środkach transportu publicznego trzeba umieć się zachować. Przypominamy, że nie podróżujemy sami, że inni pasażerowie chcieliby odpocząć w ciszy, więc nie wolno hałasować ani kopać fotela przed sobą. Do tego można przygotować dziecku takie atrakcje, które zajmą jego uwagę na dłużej i maluch nie będzie się śmiertelnie nudził. Nasze tegoroczne hity to:

1) Kartka i ołówek. Mogą być kolorowanka i kredki, ale dziecko doceni najprostsze przybory, nawet notatnik mamusi. Będzie szczególnie wesoło, jeśli dołożymy odrobinę swojej uwagi, pochwalimy arcydzieło małego artysty, a może nawet sami coś narysujemy?

Dobrze sprawdzają się wszelkiego rodzaju znikopisy, czyli magnetyczne tablice do rysowania. O dostała swoją w przedszkolu na Gwiazdkę kilka lat temu i prezent służy do dziś. Tablice z pisakiem na sznurku są doskonałe, bo upuszczony pisak daleko nie ucieknie, poza tym nie potrzeba do nich stolika, można rysować na kolankach.

2) Książeczki z naklejkami. Podoba mi się seria „Moda z naklejkami”, O i Zo doskonale sobie z nimi radziły już jako trzylatki. Wtedy przyklejały byle co byle gdzie. Teraz wiedzą, że poszczególne obrazki przedstawiają różne sytuacje i trzeba ubrać bohaterki tak, żeby wszystko pasowało. Na kartach z naklejkami są specjalne oznaczenia,  na której stronie trzeba danych naklejek użyć. Książeczki mają dobry stosunek jakości do ceny. Naklejek jest bardzo dużo, zajęcie dla dziecka na (w sumie) kilka godzin. Na najbliższą podróż mamy naszykowane Baletnice i Fruwające wróżki. Księżniczki tym razem zaczekają.

3) Magnetyczne gry podróżne. Granna stworzyła wspaniałą serię gier – łamigłówek o maleńkich gabarytach, ale wielkich możliwościach. Zadania stanowią nie lada wyzwanie nie tylko dla kilkulatka, ale i dla rodzica! Gry podzielone są na etapy o różnym stopniu trudności, podane są zadania i rozwiązania. Kiedy nauczymy dziecko zasad, samo zajmie się grą i nie będzie potrzebowało asysty w zabawie. Może się zdarzyć, że rodzic będzie chciał zabrać dziecku grę, aby sam mógł spróbować.

Dostępnych jest kilka rodzajów łamigłówek. Przetestowaliśmy trzy z nich: Wodny świat, Arkę Noego i Tangramy – zwierzęta. Te ostatnie szczególnie polecam dla małych dzieci, choć na okładce jest wiek 5+. Widziałam, jak trzylatek ułożył kotka i choć nie udało mu się rozwiązać zadania poprawnie, nie było kłopotu z rozpoznaniem, co przedstawia jego praca. W ten sposób można się bawić – nie rozwiązywać zadań, ale używać własnej wyobraźni do tworzenia nowych kształtów.

4) Książeczki z historiami obrazkowymi. Kto jeszcze nie zna serii MAMOKO, ten nie wie, co stracił. W tych książkach nie znajdzie się nawet jednego słowa, są za to szczegółowe ilustracje, w które można się godzinami wpatrywać. Na kolejnych kartach narysowane są przygody bohaterów – zwierząt, a dziecko może samo „czytać” książkę i na głos opowiadać, co przytrafiło się w Miasteczku MAMOKO. Wciągające zajęcie, już trzylatek dobrze radzi sobie z czytaniem tej książki. Pierwsze dwie części moje dziewczyny dostały od Cioci Kasi, kolejną kupiłam w księgarni internetowej, tak bardzo nam się spodobało.

Podobną serią przedstawiającą losy ludzkich bohaterów są książki z „… ulicy Czereśniowej„. Cudowne, wesołe rysunki i również ani jednego słowa. Ulica Czereśniowa to międzynarodowy bestseller. Znakomita propozycja również dla dzieci, które jeszcze nie radzą sobie z literkami. U małych i dużych rozwija spostrzegawczość.

 Co zabrać w podróż z dzieckiem?

I jeszcze o audiobookach: jest ich bardzo dużo i coraz więcej. Do naszych ulubionych należą książki Astrid Lindgren czytane przez Edytę Jungowską. Pipi, Lotta, Emil i wszystkie dzieci z Bullerbyn to niemal przyjaciele rodziny!

***

Oczywiście lista nie jest zamknięta, na rynku ciągle pojawiają się nowe propozycje, o wielu możliwościach pewnie nie wiem. Czy ktoś podzieli się swoim pomysłem?

 

 


Włoska crostata z dżemem

  komentarzy 5

włoska tarta - crostata

Mam wielką słabość do klimatów śródziemnomorskich. Jeśli miałabym kiedykolwiek wybierać miejsce zamieszkania, które byłoby zgodne z moimi preferencjami kulinarnymi, pewnie wybrałabym Toskanię. Przeczytałam dziesiątki książek o tym, jak się tam żyje i co się tam jada (i pija).

Wszyscy wiedzą, że włoska kuchnia zachwyca prostotą, przepisy są nieskomplikowane i do tego bazują na najlepszych, prawdziwych produktach. I właśnie stamtąd wywodzi się filozofia slow food.

(więcej…)