Czytanie książki pod kocem - Moje sposoby na chandrę jesienią

Moje sposoby na chandrę jesienią

Listopad kojarzy mi się ponuro. Więcej sytuacji mnie denerwuje, a mniej cieszy. Ciepły, kolorowy październik już się skończył i zdmuchnął z drzew najpiękniejsze barwy jesieni. Grudzień, który od pierwszego dnia zapowiada święta, zachęca do działania i gotowania – jeszcze się nie zaczął. W listopadzie zwalniam, cichnę i niewiele mi się chce.

Jak tylko zauważam u siebie te objawy, zaczynam szukać sposobów na chandrę.  

Okazuje się, że chandra o tej porze roku to normalny stan dla większości ludzi mieszkających na naszej szerokości geograficznej. Cieszymy się czterema porami roku, mamy gorące lato w wakacje i siarczysty mróz w styczniu. Natura podpowiada nam, co czuć i co robić, żeby przetrwać.

Wiosną sprzątamy, sadzimy kwiatki, jeździmy na rowerze, a w listopadzie siedzimy pod kocem z herbatką i nie mamy ochoty na żadne ambitne aktywności.  Czasami ponura, nostalgiczna jesień jest tym, co mi pasuje, jednak gdy zaczynam czuć, że potrzebuję innej energii i lepszego nastroju, biorę sprawy w swoje ręce.   

Zdradzę Ci moje sprawdzone sposoby na chandrę. Jeśli masz swoje skuteczne patenty, to proszę, podziel się nimi w komentarzu, takich przykładów nigdy za wiele!

***

Piekę coś pysznego, co pięknie pachnie

Ciasetczka z gorzką czekoladą i orzechami włoskimi

Ciasteczka owsiane (potrójna porcja cynamonu), ciastka czekoladowe w wersji luksusowo-wytrawnej, klasyczne szwedzkie cynamonki albo najlepsze na świecie brownie – tak, na mnie zapach cynamonu i czekolady działa uszczęśliwiająco. Uwielbiam mieszanie składników i wyrabianie ciasta. Czuję się trochę jak czarownica, która tu doda szczyptę tego, tam dwie łyżki tamtego i wyczaruje arcydzieło zachwycające zapachem i smakiem 🙂

No właśnie, już sam zapach pieczonego ciasta poprawia mi humor. Dodatkowo tworzy się ciepła, przyjemna atmosfera w domu i korzystają wszyscy domownicy. To najprawdziwsza, naturalna, kuchenna aromaterapia!

***

Idę na żwawy spacer w brzydki dzień

Jeśli wyobrażasz sobie, że jesienne spacery, które poprawiają nastrój, muszą się odbywać w złotych promieniach słońca, z szeleszczącymi pod nogami liśćmi i aparatem fotograficznym – to… nie.

U mnie wygląda to bardziej prozaicznie i mniej kolorowo. Jasna sprawa, że kiedy mam chandrę, to po pierwsze nie chce mi się nigdzie iść, a po drugie nie widzę wtedy tych złotych promieni. Mimo wszystko ubieram się ciepło i planuję: dojdę tylko do Wojska Polskiego i wracam. Wychodzę z domu siłą woli. Mam wyznaczoną konkretną trasę, wiem, że za 15 minut będę z powrotem. Idę na ten szybki spacer z nastawieniem, że to kwadrans do odhaczenia, że zaraz będzie z głowy, że jak pójdę szybciej, to szybciej wrócę ;).

Po 15 minutach świat wygląda inaczej, uwolniłam endorfiny i mam lepszy nastrój.

Co więcej, zawsze jestem z siebie zadowolona, że ruszyłam cztery litery, a zadowolenie z siebie jest naprawdę dalekie od chandry.

***

Telefonuję do przyjaciółki

Mam kilka takich kobiet wokół siebie (w zasięgu telefonu), które zawsze poprawiają mi humor. Tak dobrze mi się kojarzą, że czasem wystarczy, żeby je usłyszeć i już smutki mijają. Jeśli masz przyjaciółkę, z którą świetnie Ci się gada, to masz prawdziwy skarb.

Jeśli masz dwie takie przyjaciółki, to jesteś prawdziwą szczęściarą! Obdzwoń je wszystkie i zapytaj, czy mają jakieś własne sposoby na chandrę 😉

Lubię, kiedy kobiety trzymają się razem. Im jestem starsza, tym bardziej to doceniam. Mogę liczyć na wsparcie i zrozumienie, wymianę doświadczeń i te cudowne momenty, kiedy czuję, że choć mam jednego rodzonego brata, to mam jeszcze kilka Sióstr z wyboru ❤️

***

Próbuję czegoś nowego

Malowanie - Sposoby na chandrę jesienią

To zazwyczaj wymaga trochę przygotowań, ale dasz radę. Jeśli nigdy tego nie robiłaś, to spróbuj:

  • Pójdź sama do uroczej kawiarni, zabierz ze sobą książkę do poczytania albo notes do notowania. Opisz, co widzisz, jak smakuje to, co pijesz, kto Ci się podoba, kto zwraca Twoją uwagę i dlaczego.
  • Wybierz się na zwiedzanie pobliskiego małego miasteczka, albo mało znanego zabytku, albo do lokalnego muzeum. Obserwuj, szukaj, dostrzegaj to, co wyjątkowe.
  • Upiecz coś z zupełnie nowego przepisu. To połączenie z pierwszym sposobem na chandrę 😉 
  • Pożycz bez pytania akwarele od dziecka i narysuj dla siebie bukiet kwiatów. Jeśli nie masz od kogo pożyczyć, to sobie kup! A co!
bukiet kwiatów w niebieskim wazonie namalowany akwarelą
  • Znajdź dla siebie zajęcia indywidualne albo w grupie – pilates, latino, garncarstwo, kurs fotograficzny, joga, nauka gry na instrumencie, cokolwiek Cię zaciekawi, czego jeszcze nie próbowałaś.
  • Zapisz się do biblioteki.
  • Jeśli korzystasz z biblioteki, wypożycz książkę, której nigdy nie czytałaś. Nie… to by było zbyt proste 😉 Książkę, o której sądzisz, że nie jest dla Ciebie. Czytujesz romanse? Wypożycz coś Agaty Christie. Zaczytujesz się tylko w poradnikach? Spróbuj powieści fantasy. Albo sięgnij po książkę, którą zawsze chciałaś przeczytać, ale nigdy tego nie zrobiłaś. Ja od wielu lat planuję, że przeczytam „Świat Zofii” Gaardera. Czas się za nią zabrać.

Robię plany

Wieczne pióro nad planerem pełnym czasu, gotowe do planowania - Sposoby na chandrę jesienią

Niesamowite, jak bardzo planowanie poprawia mi humor. Robi to znacznie szybciej, niż pozostałe sposoby na chandrę. Wystarczy otworzyć planer albo kalendarz i zanotować, co chcesz, żeby się wydarzyło.

Planowanie daje mi poczucie, że mam wpływ na przyszłość, że nie będę dryfować, tylko popłynę w kierunku, który sama wyznaczam.  Poczucie, że mam zorganizowany tydzień, miesiąc, kwartał, działa energetyzująco. Samo zanotowanie planów wyzwala we mnie energię do działania.

Spróbuj, chandra mija!

***

Kiedy jestem zmęczona, śpię i odpoczywam

Czytanie książki pod kocem - Moje sposoby na chandrę jesienią

Jestem śpiochem. Jeśli nie prześpię swoich ośmiu godzin (tak, to moje minimum!), to jestem rozdrażniona i nie w humorze. Na to jedynym remedium jest położenie się spać wcześniej.

Tobie też to polecam, warto wiedzieć, ile snu Cię regeneruje i planować, o której godzinie pójdziesz spać. 

Jeśli jestem przemęczona pracą, obowiązkami i ogólnym ogarnianiem życia rodziny – organizuję sobie czas dla siebie. Wyobrażam sobie wszystkie rzeczy, za które się nie zabiorę i robię coś, na co akurat mam ochotę.

Najczęściej mam ochotę na czytanie (na zdjęciu „Droga artysty” Julii Cameron). Odpoczynek z książką pod kocykiem i z kubkiem czegoś ciepłego to dla mnie idealny scenariusz na leniwe popołudnie.  Oglądanie filmów i seriali również może być relaksujące i poprawić nastrój, jeśli tylko nie wybierzesz horroru albo innej niepokojącej tematyki. 😉

Bądź dla siebie dobra. Dbanie o siebie i poświęcanie sobie czasu szybko zaprocentuje. A jeśli masz skrupuły, dopisz „dwie godziny dla siebie” na listę rzeczy do zrobienia. Z nienegocjowalnym terminem w kalendarzu!

***

Jakie są Twoje sposoby na chandrę? Co ostatnio Tobie pomogło? Daj znać w komentarzu, spróbujemy uzupełnić tę listę.  

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *