Zakwas z buraków w słoju

Zakwas z buraków

Uwielbiam współpracować z naturą 😄 Kiszenie to taka kwintesencja naszej współpracy – ja łączę składniki, a natura wyczarowuje z nich coś zupełnie nowego: ocet jabłkowy, kiszone ogórki, żurek a nawet zakwas na chleb! Czuję się jak alchemik, bardzo mi to pasuje i daje dziką radochę, jak mi się coś uda 😉
Zakwas z buraków nigdy nie gościł w moim rodzinnym domu. Buraczki jadło się tylko gotowane albo w zupie lub barszczu. Pierwszy raz zetknęłam się z kiszeniem buraków, gdy poznałam dietę dr Dąbrowskiej. Byłam sceptycznie nastawiona, ale ciekawość wzięła górę i zabrałam się za przeprowadzenie eksperymentu.
Efekt nie był zachwycający, szczególnie przy pierwszym łyku. Takiego smaku nie znałam i nie oczekiwałam. Nie odpuściłam jednak i dzisiaj potrafię się delektować zakwasem z buraków, pijąc go na zimno, na przykład tak:

Zakwas z buraków w kieliszku do wina

Czasem go podgrzewam i wtedy podaję tak:

Podgrzany zakwas z buraków w kubku z Muminkami

Polecam spróbować, bo to zdrowe, tanie i ciekawe doświadczenie.

Przepis na zakwas z buraków

2 kg buraków
2 litry przegotowanej i przestudzonej wody
główka czosnku
3 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
łyżka wody z ogórków kiszonych (zaszczepi zakwas dobrymi bakteriami fermentacyjnymi)
sól, najlepiej różowa z Kłodawy
4-litrowy słój

Najpierw myję buraki.

Do miski z zimną wodą dolewam trochę octu (raczej duży chlust niż małą kapkę). Może być zwyczajny ocet spirytusowy, bo jabłkowego trochę mi szkoda na mycie buraków 😉
W tej misce moczę buraki przez kilka minut. Jeśli miały na sobie zarodki pleśni, ocet się z nimi rozprawi i mój zakwas z buraków się uda.
I teraz tak: jeśli mam ekologiczne buraki z własnego ogrodu albo kupione na targu w szczycie sezonu, kroję je razem ze skórką. Jeśli kupuję buraki poza sezonem, wolę je obrać.

Kroję w dość grube plastry: 0,5-1 cm i układam w słoju.

Gdy słój jest do połowy wypełniony, dodaję 2 liście laurowe, 2 -3 ziarenka ziela angielskiego i połowę główki czosnku. Czosnek trzeba przekroić w poprzek (jak bułkę 😉), aby wszystkie ząbki były przepołowione.
Następnie dokładam resztę buraków, dodaję pozostałe przyprawy oraz łyżkę wody z ogórków kiszonych i całość zalewam wodą z solą. Woda powinna sięgać niemal do brzegu, aby jej powierzchnia była jak najmniejsza – łatwiej się później zdejmuje pianę.

Lubię dodawać dużo soli – łyżka stołowa na litr sprawia, że zakwas z buraków ma charakter barszczyku 🙂

Jeśli jednak ograniczasz sól, dodaj jej mniej, według własnego uznania i smaku.
To już koniec roboty na ten moment. Przykrywam słoik bawełnianą szmatką i zawiązuję sznurkiem albo zakładam gumkę – recepturkę.
Po dwóch dniach zdejmuję łyżką pianę z powierzchni zakwasu. Zaglądam do niego codziennie i jak widzę, że pojawia się za dużo piany, usuwam.

Zakwas z buraków w wielkim szklanym słoju

Po 5 dniach zakwas jest już gotowy.

Zlewam go do szklanych butelek i przechowuję w lodówce.
Buraki ze słoja zalewam ponownie wodą z solą i odstawiam na kolejne 5 dni, sprawdzając co jakiś czas, co się z nim dzieje.
Po tym czasie druga partia zakwasu jest gotowa. Wychodzi nieco mniej intensywny w porównaniu do pierwszego, ale jak najbardziej nadaje się do picia i ma w sobie ogrom dobrych właściwości!

Jak długo zakwas z buraków może stać w lodówce?

Mój rekord to 3 miesiące. Zazwyczaj krócej, bo wypijamy go na bieżąco, ale zdarzyło się, że jedna butelka uchowała się właśnie tyle czasu. Jakość zakwasu, smak i aromat pozostał bez zmian, więc nie martw się, na pewno się nie zepsuje.

Co zrobić z burakami z zakwasu?

Tak, zostajesz z wielkim słojem pełnym kiszonych buraków 😄 Zapytaj rodzinę, znajomych i sąsiadów, czy ktoś by nie chciał…
Ja przekładam buraki do mniejszych pojemników i przechowuję je kilka dni w lodówce. Robię z nich sałatki (dodaj gruszkę, orzechy włoskie i ser pleśniowy, ułóż na rukoli, będzie pyyycha!), a podczas wyjmowania ze słoika zjadam kilka plastrów, trzymając palcami i uważając, by na mnie coś nie skapnęło.
Te buraki można zajadać tak, jak ogórki kiszone – i do obiadu, i do kanapki. Próbuj i jak wymyślisz coś nowego, to daj mi znać 🙂

Opt In Image
Zapisz się na newsletter

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *